Zaproszenie - O twórczości ks. J. Twardowskiego inspirowanej przyrodą Milanówka
admin | 2007-10-07 18:24:12 | drukuj
Towarzystwo Miłośników Milanówka i Uniwersytet III Wieku w Milanówku zapraszają 13 października 2007 r. (sobota) o godz. 13.00 na spotkanie z  historykiem literatury, wybitnym eseistą Waldemarem Smaszczem, zatytułowane „Życie jak różaniec. Zamknięta biografia ks. Jana Twardowskiego”, połączone z wystawą multimedialną.  Wiersze inspirowane przyrodą Milanówka, gdzie poeta w młodości wraz z rodzicami spędzał wiele czasu, przedstawi młodzież z Koła Teatralnego Gimnazjum Społecznego w Milanówku.

Waldemar Smaszcz był wieloletnim przyjacielem ks. Jana Twardowskiego i jego twórczości poświęcił m.in. takie książki, jak „Ludzie, których spotkałem” - rozmowy autora z księdzem Twardowskim i „Ks. Jan Twardowski. Poeta nadziei, Życie i twórczość”, „Fotografie prawdziwe, bo już niepodobne” (książka ilustrowana fotografiami Czesława Czaplińskiego  i Andrzeja Walczaka, wydana na dziewięćdziesiąte urodziny ks. J. Twardowskiego, przedstawia jego biografię i wybór wierszy). Wstęp wolny.
Miejsce – Miejski Ośrodek Kultury



Kilka wierszy ks. Jana Twardowskiego inspirowanych przyrodą Milanówka:

Piołunkowi

Płaczesz, co nam zostało z naszych szkolnych lat –
że potok, co nas huśtał z psem, balią i deską
dawno Wisłę dogonił i do morza wpadł,
że nasza pierwsza miłość skamieniała z bólu
jak złota kropla miodu migocząca w ulu –
jak pełen groźnych Indian nasz sztubacki świat,
a i młodość tak szybko przeminęła pusta –
żeś nie zdążył całować wszystkich róży w usta...
Ja patrzę się pogodniej jakby na organy,
ptak mi sfrunął z ornatu srebrem haftowany,
zatrzepotał skrzydłami i pocieszał nas.
Nie płacz, drogi Piołunku. Jeszcze mi zostało
to powietrze pachnące jak olbrzymi kwiat – 
dobrzy ludzie w ukryciu, których się nie znało,
kromki chleba, co się wtedy biedakom nie dało –
i ten wiecznie na spowiedź czekający brat.
 

Uświęcenie

Modrzew cienie przewleka igłami jasnymi,
jodła szyszki podnosi, radują się graby,
zimorodka przebudził śpiącego z ważkami
trzmiel, co niby niedźwiadek spadł między owady.
O rosy aksamitne topolami drżące –
wietrzyku, co mi mówisz przez puch osinowy,
obok ciepłej żywicy, dwa jeże kłujące
ze szczęścia się zwierzają pod liściem bukowym.
Noc przyjdzie ze słowikiem i świt z cietrzewiami
nad zajączkiem zabawnym z oczami dobrymi...
Przestałem mówić brewiarz. I myślę ze łzami
o tych, co się uświęcą dotykając ziemi.  


Drzewa
 
Brzozo nazbyt wieśniacza aby rosnąć w mieście
dyskretny grabie w sam raz na szpalery    
jarzębino dla drozdów dzwoniących i szpaków
akacjo z której nie złote tylko białe miody
olcho co jedna masz przy liściach szyszki
głogu co chronisz gajówkę krewniaczkę słowika
jesionie co pierwszy tracisz liście zbliżając nam jesień
Poproście Matkę Boską abyśmy po śmierci
w każdą wolną sobotę chodzili po lesie
bo niebo nie jest niebem jeśli wyjścia nie ma
      

O moich zielnikach

Mój pierwszy zielniku z chabrem na okładce
z przebiśniegami co podchodzą blisko
z różą zbyt dosłowną co wie już co potem
a właśnie to co potem milczy tak jak wszystko
Zielniku mój ostatni z zatrzymanym wrzosem
ze stokrotką co spała jak serce spokojnie
już nie mam zielników co się z nimi stało
odważniejsze ode mnie poległy na wojnie 
   

Świat

Bóg ukrył się dlatego by świat było widać
gdyby się ukazał to sam byłby tylko
kto by śmiał przy nim zauważyć mrówkę
piękną złą osę zabieganą w kółko
zielonego kaczora z żółtymi nogami
czajkę składającą cztery jajka na krzyż
kuliste oczy ważki i fasolę w strąkach
matkę naszą przy stole która tak niedawno
za długie śmieszne ucho podnosiła kubek
jodłę co nie zrzuca szyszki tylko łuski
cierpienie i rozkosz oba źródła wiedzy
tajemnice nie mniejsze ale zawsze różne
kamienie co podróżnym wskazują kierunek

TMM
Zebranie członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej TMM
admin | 2007-10-07 18:16:17 | drukuj
Zapraszam na jedenaste zebranie członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej TMM w dniu 15 października (poniedziałek) 2007, początek o godz. 17.30. Zebranie odbędzie się w siedzibie TMM,  ul. Warszawska  37.

Proponowany porządek obrad:
  1. Wprowadzenie – A. Pettyn
  2. Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej  i Płacowej – spotkanie z nowym dyrektorem Muzeum mgr Jolantą Louchin (informacja o Archiwum, omówienie współpracy)
  3. Relacja z konferencji historycznych miast-ogrodów wokół W-wy, która odbywała się w Komorowie - Kol. Wł. Starościak
  4. Informacja o spotkaniu z dr. Waldemarem Smaszczem z Białegostoku przyjacielem Księdza-Poety na temat: "Życie jak różaniec". Zamknięta biografia ks. Jana Twardowskiego. Spotkanie z Waldemarem Smaszczem,
  5. Imprezy miejskie (m.in. „ogrody”) – ocena, wymiana uwag, wnioski na przyszłość – z udziałem koordynatora Dni Dziedzictwa w Milanówku – Kol. Małgorzatą Trębińską
  6. Program spotkania na temat patriotyzmu w Muzeum Niepodległości – inf. o rozmowach z dr. A. Stawarzem (A. Pettyn) i ustalenia dot. udziału TMM (wstępna propozycja programu zostanie rozdana w czasie zebrania już po uzgodnieniach z dyr. A. Stawarzem; wybór osób odpowiedzialnych za organizację ze strony TMM).
  7. Wstępne dyskusja dot. włączenia się do organizacji imprez związanych z rocznicami szopenowskimi.
  8. Sprawy różne (m.in. podjecie ostatecznej decyzji w sprawie organizacji konkursu krasomówczego; podjęcie decyzji w sprawie terminów zebrań zarządu TMM)

                                                      Prezes TMM – A. Pettyn
VI edycja Konkursu Plastyczno-Literackiego "JESIEŃ W OGRODZIE"
Elżbieta Siwek | 2007-10-06 20:51:16 | drukuj
Nowa Prywatna Szkoła Podstawowa w Milanówku zachęca nauczycieli do przygotowania uczniów klas „0” – III do kolejnego udziału Konkursie Plasyczno-Literackim podkreślającym piękno jesiennej przyrody Milanówka i jego okolic. Tegoroczną, VI edycja konkursu pod hasłem „Jesień w ogrodzie” objął patronatem Burmistrz Miasta Milanówka Jerzy Wysocki.

Podczas kilkuletniego przygotowywania się do zmagań konkursowych uczestnicy mieli możliwość wyrażenia swoich spostrzeżeń, dziecięcych przeżyć, przemyśleń przyrodniczych na papier za pomocą palety barw i pędzla. Zauważanie piękna otaczającej przyrody i architektury skłaniało dzieci do zwrócenia uwagi także na inną stronę swojego działania. Dzieląc się swoją wrażliwością na piękno, nasuwały się im, jak wiemy z rozmowy z wieloma z nich, rozważania nad jej ochroną, docenianiem uroku i zdrowia płynącego z obcowania z naturą. Wierzymy, że tak będzie i tym razem.

Od dwóch lat uczniowie klas II i III przysyłają do nas literackie prace konkursowe.   W tegorocznej edycji konkursu pragniemy podtrzymać poszerzoną formę wypowiedzi i grono naszych uczestników z okolicznych miejscowości. Po dwuletnich doświadczeniach wiemy, że drzemie w dzieciach potencjał literacki. Pragniemy go wykorzystać i sprawić, żeby otaczające nas piękno było zatrzymane nie tylko pędzlem, ale i piórem, a tym samym, mamy nadzieję, że większe grono uczniów przybliżymy do pozytywnego nastawienia do ochrony środowiska naturalnego naszego miasta i regionu.

Prace konkursowe wykonane przez uczniów pod okiem nauczycieli należy składać do 9 listopada 2007 r. w sekretariacie Nowej Prywatnej Szkoły Podstwowej w Milanówku, przy ul. Brzozowej 1.

Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Wręczeniu nagród, które odbędzie się  22 listopada 2007 r., towarzyszyć będzie spotkanie wszystkich chętnych uczestników konkursu z artystą plastykiem. Spotkanie zakończą warsztaty plastyczne, podczas których dzieci będą mogły pod okiem gościa pokazać swoje zdolności artystyczne i zasięgnąć Jego porad.

Dokładne informacje na temat udziału w konkursie znajdziecie Państwo w regulaminie zamieszczonym na stronie internetowej Nowej Prywatnej Szkoły Podstawowej w Milanówku www.nowaszkola.edu.pl 
Dziennik osobisty - 1939-1945 (cz. 5)
Anna Teresa Hładowska | 2007-10-06 08:25:01 | drukuj
© Copyright by Towarzystwo Miłośników Milanówka
Wszelkie prawa zastrzeżone! Prosimy nie kopiować!

1.VIII. 1941 r.
- Do Warszawy jeżdżę teraz sama, bo tatuś wyjechał. Teraz w Warszawie jest wszystko taniej, więc przywożę z Hali Koszykowej słoninę i chleb. Niemcy posuwają się z wielką szybkością na wschód - już jest zajęty Lwów, Wilno, Grodno. Opisują w gazetach, że w tych miastach przy wycofywaniu się wojsk radzieckich odbywają się okropne mordy. Podobno Polakom obcinają ręce i nogi oraz palą wsie.

19.VIII.1941 r. - Mamusia, ja i ciocia Hela pojechałyśmy do Wołomina do p. Żygendowej (znajoma moich rodziców), która jest wysiedlona z Redy koło Gdańska tzn. z Pomorza, wielka u nich bieda nie mają co jeść ani z czego żyć. Stasia1 jest moją rówieśniczką, jej ojciec został przez Niemców aresztowany i ślad po nim zaginął. Stasia chodzi na stację i kradnie węgiel, aby miały czym palić w piecu. Nocowaliśmy u nich a następnego dnia pojechałyśmy do Warszawy, aby zrobić zakupy. W pociągu było okropnie, pełno handlarzy z bańkami i tobołami. Niektórzy jechali na stopniach pociągu a pociąg wyglądał jak obwieszony mrówkami.

1.IX.1941 r. - Szkoła Handlowa. Rano odbyła się uroczysta msza św. Na rozpoczęcie roku szkolnego ks. Proboszcz Jerzy Modzelewski, zwany popularnie „Aniołkiem”, wygłosił bardzo interesujące kazanie „O dobrym zachowaniu się ucznia Polaka w szkole i wszędzie”. Następnie poszliśmy do szkoły. Dziwne miałam uczucie wchodząc do nowej szkoły. Nasza klasa wydała się mi jakaś zimna nie przytulna i brzydka a koleżanki nieprzyjazne. Jedynie wychowawczyni2 była milutka z dziecinną buzią, chodzi cichutko jak kotek. Podała nam wszystkie przedmioty szkolne: stenografia, nauka pisania na maszynie, korespondencja handlowa, arytmetyka handlowa, buchalteria, organizacja, religia, towaroznawstwo, jęz. niemiecki, technika reklamy, gimnastyka. Prawie wszystkie przedmioty są dla mnie nieznane, więc początki będą trudne. Co dwa tygodnie będziemy otrzymywać dzienniczki ze stopniami.

1.XII.1941 r. - Nie pisałam 3 miesiące, jest to długi okres czasu ale zleciał jak jeden dzień. Pamiętnik mój leżał pod stosami książek a ja o nim zupełnie zapomniałam. Czas zszedł mi na nauce i drobnych rozrywkach. Początki nauki w I klasie Szkoły Handlowej były trudne. Nie mogłam połapać się w stenografii, towaroznawstwie, lecz z biegiem czasu wszystko się wyrównało i uczę się dobrze, jeszcze nie miałam żadnej dwójki w życiu. W szkole jest bardzo przyjemnie i wesoło. Moją najlepszą koleżanką, jest Basia Sucharska, siedzimy razem i psocimy razem, raz urządziłyśmy razem figiel, który nie bardzo dobrze się skończył. Schowałyśmy tablicę do stenografii za piec. Chłopcy z 1 b potrzebują tablicę a jej nie ma. Zamieszanie w całej szkole tablica zginęła. Chłopcy cieszą się, że lekcja stenografii upływa na szukaniu a my zadowolone, że nie mogą, znaleźć. Wtem do klasy wpada wychowawczyni chłopców (ruda sowa) i zaczyna krzyczeć, że my schowałyśmy tablicę, ona musi się znaleźć, idzie za piec i z triumfem wyciąga tablicę. Nasza wychowawczyni miała po lekcjach z nami rozprawę. Ach, jakie to było przykre. W klasie była złowróżbna cisza i wychowawczyni pyta - kto  to zrobił. Trącam Baśkę ona mówi, że nic nie powie, wiec i ja nic. I tak siedzimy i patrzymy na wychowawczynię a ona na nas. Wreszcie ja do Baśki, że tak dalej nie może być, że musimy się przyznać, no i wstajemy i przyznajemy się. Ona dała nam porządną nauczkę i przebaczyła tylko dlatego, że przyznałyśmy się. Stałam i słuchałam z pokorą winowajczyni. Czułam wzrok wszystkich na sobie i było mi trochę wstyd. Szczęście, że na tym się skończyło. Długo wspominałyśmy z Basią to wydarzenie. W szkole jest  bardzo wesoło.

30.11.1941 r. - Razem z Basią Sucharską i Alinką Olesińską wróżyłyśmy. W ten wieczór czułam w powietrzu jakaś tajemniczość i zabobonny strach. Przystawiałam do ściany spalony kawałek papieru i cień jego na ścianie wróżył mi co mnie czeka. Ukazywały mi się szeregi wojska, czołgi, armaty - słowem wojna, na końcu ukazała mi się czapka Moskala. Następnie brałyśmy 3 talerze i pod każdy kładłyśmy korek, symbolizujący starą pannę, obrączki i różaniec, następnie pisałyśmy kartki z imionami męskimi, aby włożyć pod poduszkę i w nocy wyciągnąć. Puszczałyśmy też igły na talerzu z wodą.

10.12.1941 r. - Wypadki dziejowe toczą się szybko, jedne po drugich coraz ciekawsze. Na początku września znowu była bombardowana Warszawa, nie wiadomo kto i co? W tych dniach Ameryka wypowiedziała wojnę Japonii, a Włochy i Niemcy Ameryce. U nas znów były okropne łapanki.

24.12.1941 r. - Wigilia przeszła przyjemnie. Miałam choinkę. Od Mikołaja otrzymałam .2 książki „Stara Baśń” oraz „W pustyni i w puszczy” wodę kolońską i broszkę.
Historyczne miasta-ogrody - ZAPROSZENIE
admin | 2007-10-02 09:53:18 | drukuj
Zapraszam na spotkanie
o historycznych miastach-ogrodach wokół Warszawy.
Naradźmy się, czy istnieją wspólne potrzeby,
zagrożenia, interesy?
Czy zacząć współpracę?

Wtorek, 2 października o godz. 19.00
ART CAFE (sala w podziemiu), ul. Ceglana 2
koło stacji WKD w Komorowie.
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
Sejmik Mazowsza
« 1 ... 35363738 394041... 80 »
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne