Dziennik osobisty - 1939-1945 (cz. 3)
© Copyright by Towarzystwo Miłośników Milanówka
Wszelkie prawa zastrzeżone! Prosimy nie kopiować!

26.11.1940 r. – Dziś nasz sklep otrzymał przydział na prowadzenie sprzedaży kartkowej. Przydział do naszego sklepu otrzymało 300 osób. Jest to wielka praca dla nas. Każdej osobie trzeba wpisać imię i nazwisko. Wycinane odcinki trzeba naklejać na duże arkusze papieru i trzeba wyliczyć się z otrzymanego przydziału i rozdanego chleba. Przydział chleba wynosi 0,25 kg na osobę. Gdy jest chleb to w sklepie jest gwałt i tumult, ludzie tłoczą się, ale też narzekają, że chleb jest zły, gliniasty, zła waga, krzyczą „prędzej bo obiad mam na kuchni”, dzieci płaczą itd. Gdy tego wszystkiego człowiek nasłucha się, to głowa pęka a muszę w sklepie pomagać, choć tego nie cierpię.

8.12.1940 r. - Dziś przyszła kartka od wuja Władka Jadźwińskiego1  oraz paczka z pantoflami (czarne z czerwoną obwódką na słupku) z których jestem szalenie dumna i taka radość.
Była dziś klasówka z arytmetyki, dostałam piątkę!

16.12.1940 r. – Byliśmy z cała klasą u spowiedzi, a właściwie to była cała szkoła. Był to ostatni dzień przed świętami, przyszliśmy połamać się opłatkiem. Koleżanki i koledzy dali sobie nawzajem upominki, które św. Mikołaj rozdawał. Ja otrzymałam cukiernicę, parę cukierków i ołóweczek do notatnika. Następnie dzieliliśmy się opłatkiem między sobą i z panem wychowawcą. Na końcu zostały rozdane cenzury.

26.12.1940 r. – Już święta. Wigilią byłam zaaferowana i nie mogłam jeść, choinka i upominki … fascynowały mnie. Dostałam książkę „Irenka ma 13 lat”, pastę do zębów… i spinki do warkoczy. W pierwszy dzień świąt byliśmy u cioci i wujka Stasia, było świetne przyjęcie, a w następnym dniu zrewanżowaliśmy się. Na obiad był… fałszywy zając i herbata z ciastem, zupa fasolowa, następnie kompot z ciastem. Wieczorem ja z tatusiem  śpiewaliśmy kolędy na dwa głosy i zaświeciliśmy świeczki. 

Szczęśliwego Nowego Roku 1941

8.1.1941 r. - Dziś byliśmy pierwszy raz w szkole po feriach świątecznych. Miło było spotkać się ze wszystkimi po dwutygodniowej przerwie.

18.1.1941 r. - Nie chodziliśmy do szkoły, bo nie było czym palić. Otrzymałam kartkę na buty i kupiłam czarne pantofle. Mamusia też otrzymała kartkę na buty, ale jeszcze nie obstalowała. Jeżdżę teraz co tydzień do Warszawy. Między innymi przywożę 5 kg marmolady.

4.III.1941 r. - Były imieniny p. Uniejewskiego. Złożyliśmy się i kupiliśmy laurkę i kwiaty a jedna z koleżanek wygłosiła piękny wiersz.

15.IV.1941 r. - Już po świętach Wielkiejnocy, wypadły 13 kwietnia. W Palmową Niedzielę święciłam palmę własnej roboty, chodziłam nad tory kolejowe z Krysią Biegajczyk po bazie, a barwinek miałam z klombu gminnego.

7-go marca zabili Igosyma, więc są wielkie obostrzenia, na ulicy wolno przebywać tylko do 20-tej. Rozpoczęłam naukę języka niemieckiego, lekcje mam z jednym panem dwa razy w tygodniu, lekcja kosztuje 75 groszy.

W Wielki Piątek chodziłam się modlić do Grobu Chrystusa, był pięknie ubrany kwiatami, tylko nie śpiewały kanarki i nie było straży. Przychodzili też żołnierze niemieccy modlić się.

W pierwszy dzień świąt byli u nas goście, cała rodzinka, w drugi dzień byliśmy u cioci Heli. Cały czas padał deszcz. Byłam też z rodzicami u Boby.2

W Wielką Sobotę mieliśmy w sklepie przygodę, wieczorem weszło do sklepu dwóch pijanych żołnierzy niemieckich. Przynieśli butelkę wina i częstowali nas. Jeden wlazł za ladę i chciał kiełbasy. Dopiero drugi bardziej trzeźwy przestawił zegarek na 22-gą godzinę i jakoś wyciągnął swego koleżkę.

20.IV.1941 r. - Niedziela, wczoraj jeździłam do Warszawy. Woziłam tam chleb i kaszę, zarobiłem na czysto 12 zł. Dostałam też zamówienie na 10 kg krówek Pomorskiego. Będę teraz wozić krówki, kaszę i chleb.

21.04.1941 r. - Wojska niemieckie zajęły Jugosławię. W Warszawie jest teraz dużo Niemek w mundurach. Szkoła rozpoczęła się 18 kwietnia.


Uwaga! Już wkrótce dalsze części „dziennika osobistego”. Cały ”dziennik” jest sukcesywnie weryfikowany z Autorką, która udostępniła nam do publikacji w książce wiele interesujących zdjęć.
Anna Teresa Hładowska, 2007-09-23 23:58:12