Nokturn Fis-dur Opus 15 nr 2
Ręce splecione złożył na melodii tronie
Na pulpicie gdzie nuty białe oparł skronie
Słońce przez okno słało ostatnie promienie
Rwąc z piersi wirtuoza pożarne natchnienie.

Ocknął się - głowę podniósł, ręką dotknął czoła
I błędnem spojrzeniem potoczył dokoła
Wizje wzrok mu zasnuły zdarzeń wiekopomnych
Serce mocno zabiło bólem nieprzytomne…

Dłonią zwolna przesunął po sennych klawiszach
Strun drzemiących nie budząc… niezmącona cisza...
Nagle wstrząsnął dreszcz całą postać wirtuoza
Naraz w powietrzu zawisł lęk, smutek i groza…

Już drgnęły pierwsze tony, ciche, smętnej treści
Jakgdyby motyl skrzydłem wiatru powiew pieścił
Potem się rytm ich wzmagał, w gmach instrumentu
Zbiegał w jedną ognisko akord sentymentu.

Ból wyrastał co chwila w gwar śmiechów wtrącony:
By rozpłynąć się w eter, gdy zabrzmiały tony
O hieratycznej sile, niby wiatry halne...
Nad niemi rozpinając łuki tryumfalne.

W końcu głosów bezładnych związał z sobą hordy
Śmierć głosił, wrzask bitwy i jęków akordy
Aż burza z nich wytrysła budząc z chmur pioruny
Mistrza dłońmi już grały rozszalałe struny...
 
Gdy wydobywszy w końcu piekło z fortepianu
Legł bezwładny i losom zwierzył resztę planu
I gdy praca geniusza współdziałać przestała
Pieśń rodząc, dalsze pieśni sama dalej grała…


Jedna z pieśni (wierszy) o Chopinie; cały zbiór napisany na Konkurs Literacki „Dziennika Polskiego” i Wydawnictwa Literackiego w Krakowie, 1962 rok.  Zygmunt Hofmokl-Ostrowski napisał również scenariusz filmowy o życiu wielkiego kompozytora.
przygotował
Andrzej Pettyn

Zugmunt Hofmokl Ostrowski, 2008-02-12 22:00:17