Józef Szajna nie żyje
Józef Szajna – artysta malarz, grafik, scenograf, reżyser, autor scenariuszy, teoretyk teatru. Urodził się 13 marca 1922 r. w Rzeszowie. W czasie II wojny światowej członek ruchu oporu (Związek Walki Zbrojnej) i więzień obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i Buchenwaldzie.

Studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie w 1952 r. uzyskał dyplom w pracowni prof. Witolda Chomicza, a następnie na Wydziale Scenografii tej samej uczelni, dyplom w 1953 r. u prof. Karola Frycza.

Zadebiutował w Teatrze Ziemi Opolskiej w 1953 r. W latach sześćdziesiątych został dyrektorem awangardowego Teatru Ludowego w Nowej Hucie. Szajna prowadził bardzo szeroką działalność artystyczną, uzyskał wiele nagród na międzynarodowych wystawach plastycznych i festiwalach teatralnych. Na początku lat siedemdziesiątych Szajna przeniósł się z Krakowa do Warszawy i tu założył, jeden z najbardziej znaczących teatrów w dziejach polskiej sztuki dramatycznej. W 1980 r. Teatr Klasyczny w Warszawie przekształcił się w Centrum Sztuki Studio, teatr, w którym kształcono również studentów polskich i zagranicznych na podyplomowym dwuletnim Studium Scenografii przy ASP w Warszawie. Szajna brał również udział w krajowych i zagranicznych konkursach i konferencjach poświęconych nowemu spojrzeniu na sztukę i teatr, zajmował się zagadnieniami teatru organicznego i narracji wizualnej. Podczas stanu wojennego w 1981 r. artysta złożył rezygnację z prowadzenia Teatru Studio, wycofał się z życia publicznego, dyrektorowania i profesury, poświęcając się bardziej plastyce, jak również realizacjom teatralnym za granicą (m.in. w Hiszpanii, Izraelu i Turcji). W 1997 r. z okazji 75-lecia uhonorowano go Krzyżem Wielkim Odrodzenia Polski. W ostatnich kilkunastu latach Szajna brał udział w prestiżowych wystawach w kraju (Wrocław, Warszawa, Gdańsk, Poznań, Katowice) oraz w Grazu (Austria), Weimarze-Buchenwaldzie (RFN), Osace (Japonia), Budapeszcie (Węgry), przygotował wystawę w Rzymie, uczestniczył w sympozjach i spotkaniach dotyczących  zagadnień sztuki i teatru.

Był członkiem Międzynarodowej Federacji Bojowników Ruchu Oporu FIR, członkiem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, członkiem Honorowym Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Plastyków AIAP/IAA przy UNESCO z siedzibą w Paryżu, członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, prezesem Societe Européene de Culture, doradcą Światowej Rady Kultury dla nagrody im. Leonarda da Vinci w Meksyku, członkiem Włoskiej Akademii Sztuki i Pracy i Polskiej Akademii Umiejętności. Profesor Józef Szajna był inicjatorem utworzenia w Oświęcimiu Kopca Pamięci i Pojednania. 14 czerwca ubiegłego roku wmurował kamień węgielny oraz akt erekcyjny pod jego wzniesienie. Przykro, że nie doczekał się jego realizacji, bowiem wiązał z tym projektem wielkie nadzieje. Jako były więzień niemieckich obozów Auschwitz i Buchenwald, zainicjował pomysł wzniesienia Kopca w marcu 1994 roku podczas obrad Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, której do końca życia był członkiem. Ma on mieć charakter ponadnarodowy i ponadwyznaniowy.

*

Prof. Józef Szajna w Milanówku

25 września 1999 r. W promieniach jesiennego słońca, pięknie odbijającego się od kolorowych liści  wielowiekowych dębów i rozłożystych brzóz otaczających Galerię Ars Longa w Milanówku, zgromadzili się goście, teatrolodzy, artyści plastycy, aktorzy, miłośnicy sztuki, działacze samorządowi z Milanówka  i Grodziska, aby wziąć udział w wernisażu milanowskiej wystawy prof. Józefa Szajny. Kolejnej wystawy wielkiego artysty w naszej małej ojczyźnie. Zebranym towarzyszyły słynne kukły artysty usytuowane na trawniku w bezruchu — to wielki świat metafor twórcy tego jakże wymownego teatrum milczenia, stanowiący jakąś niesamowitą wizję dramatycznego losu nas, ludzi XX wieku, który Szajna roztoczył przed oczami zebranych w Galerii Ars Longa. To teatrum na zapleczu milanowskiej Galerii w pięknym ogrodzie a także prace zaprezentowane w murach tej placówki stanowiły jedną konsekwentną całość. Te niezwykłe  figury mocno kontrastujące z mieniącą się barwami jesieni zielenią, bardzo sugestywnie dały zebranym do zrozumienia, że mamy do czynienia z upadkiem człowieka jako istoty myślącej i czującej. Twórczość Szajny zwrócona przeciw wszelkim dehumanizującym aspektom współczesnej cywilizacji  łącznie ze zmianami w psychice i w świadomości ludzi, odsłaniała i piętnowała zagrożenia, mające swe źródło w technice, w dużym stopniu służącej produkowaniu coraz to doskonalszych narzędzi zagłady fizycznej ludzi i środowiska.

Wiemy dobrze, że te koncepcje artystyczne mają swoje korzenie również w drodze życiowej artysty, o której on sam obszernie opowiedział w katalogu wystawy. W wywiadzie dla głównego wydania dziennika TVP na temat swojej milanowskiej wystawy prof. Szajna mówił m.in. Te prace są oskarżeniem. Myślę, że to jest pewna motywacja wyboru moich prac. Ja o tym chcę mówić, co nas niszczy, co nas gnębi, a nie tylko o tym co nas cieszy. Przemoc, okrucieństwo, bohaterstwo, poświęcenie, jakich artysta doświadczył podczas II wojny światowej, będąc żołnierzem podziemia i obozów koncentracyjnych na zawsze wpisały się w jego twórczość. Tak było na początku kariery Józefa Szajny, tak było również u schyłku życia. Z tym, że wymowa jego prac, wraz z upowszechnianiem się twórczości artysty w świecie, stawała się coraz bardziej uniwersalna i inaczej – chociaż przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych związanych z wojną lub kataklizmami – odczytywali te prace Polacy, Japończycy, inaczej Niemcy i inaczej Meksykańczycy.

Wystawa w Milanówku, którą wspominamy po latach, to tylko cząstka twórczości prof. Szajny, ale stanowiąca to co szczególnie reprezentatywne dla tego światowej sławy artysty. Z materiałów, które dane mi było w czasie przygotowań wystawy poznać w Instytucie Sztuki w Warszawie, można się zorientować, że bogactwo jego inwencji i dokonań mogłoby sowicie obdzielić wielu artystów. Dobrze więc, że na wystawie w Milanówku mogliśmy zapoznać się ze swego rodzaju przekrojem jego twórczości. Dobrze się również stało, że do udziału w wystawie zamykającej obchody 100-lecia Milanówka zaproszono właśnie Szajnę. I to nie dlatego, że od samego powstania Milanówka w 1899 r. sztuki plastyczne nierozerwalnie związane były z historią miasta. Również i dlatego, że wielu mieszkańcom naszego miasta dane było doświadczyć przeżyć obozowych, przeżyć związanych z walką z okupantem, o czym przypomniano nam przy okazji odsłonięcia tablicy upamiętniającej bohaterską śmierć żołnierzy AK w Lasku Pondra i tablicy poświęconej ostatniemu z żyjących przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, Adamowi Bieniowi.

Kończące się obchody 100-lecia Milanówka (trwały aż dwa lata!) zamknęła pamiętna wystawa prac prof. Józefa Szajny, którego dzieła znajdują się w galeriach sztuki na wszystkich kontynentach. Jednak w twórczości Szajny na plan pierwszy zawsze wysuwał się teatr. Jako reżyser i autor scenariuszy Szajna nie tylko uchodził za twórcę – ale był twórcą – nowej formuły teatru kreującego rzeczywistość, w którym szczególną rolę odgrywa scenografia. A o ciągłej aktualności jego koncepcji teatralnych i scenograficznych świadczy fakt, iż mimo wycofania się z życia publicznego i rezygnacji z kierowania Centrum Sztuki Studio w Warszawie – wciąż był zapraszany na krajowe i zagraniczne konferencje i wystawy poświęcone sztuce i zagadnieniom teatru, brał udział w prestiżowych wystawach w wielu krajach i nadal poświęcał się realizacjom teatralnym.
Mimo upływu blisko 10 lat wystawa prac prof. Józefa Szajny w naszym mieście  wciąż tkwi w pamięci tych miłośników sztuki, którzy ją obejrzeli, ponieważ pozostawiła niezatarte wrażenie. Ta wystawa, stałą się łącznikiem między starymi a nowymi czasy i swoistym wyrazem hołdu tym artystom działającym w naszym mieście w minionym stuleciu, którzy swoje doznania artystyczne i doświadczenia życiowe przekazywali miłośnikom sztuki w postaci rzeźb, grafik, rysunków, akwarel, obrazów, a także instalacji.

Jako jeden ze współorganizatorów wystawy z satysfakcją przyjąłem to,  że światowej sławy sztuka prof. Józefa Szajny – często wzbudzająca wielkie emocje – znalazła drogę do naszej „małej ojczyzny” w Milanówku. Pamiętam, że zainteresowała ona nie tylko koneserów sztuki, ale i młodzież, która – w dobie zagrożeń i zanikania podstawowych wartości humanistycznych – niekiedy właśnie w sztuce próbuje znaleźć powagę życia i sens dalszej egzystencji. Przesłanie, jakie pozostawił prof. J. Szajna w Milanówku, pozostanie na trwałe w naszej pamięci.


                                                     Andrzej Pettyn

admin, 2008-06-24 22:25:38