25 września 1999 r. W promieniach jesiennego słońca, pięknie odbijającego się od kolorowych liści wielowiekowych dębów i rozłożystych brzóz otaczających Galerię Ars Longa w Milanówku, zgromadzili się goście, teatrolodzy, artyści plastycy, aktorzy, miłośnicy sztuki, działacze samorządowi z Milanówka i Grodziska, aby wziąć udział w wernisażu milanowskiej wystawy prof. Józefa Szajny. Kolejnej wystawy wielkiego artysty w naszej małej ojczyźnie. Zebranym towarzyszyły słynne kukły artysty usytuowane na trawniku w bezruchu — to wielki świat metafor twórcy tego jakże wymownego teatrum milczenia, stanowiący jakąś niesamowitą wizję dramatycznego losu nas, ludzi XX wieku, który Szajna roztoczył przed oczami zebranych w Galerii Ars Longa. To teatrum na zapleczu milanowskiej Galerii w pięknym ogrodzie a także prace zaprezentowane w murach tej placówki stanowiły jedną konsekwentną całość. Te niezwykłe figury mocno kontrastujące z mieniącą się barwami jesieni zielenią, bardzo sugestywnie dały zebranym do zrozumienia, że mamy do czynienia z upadkiem człowieka jako istoty myślącej i czującej. Twórczość Szajny zwrócona przeciw wszelkim dehumanizującym aspektom współczesnej cywilizacji łącznie ze zmianami w psychice i w świadomości ludzi, odsłaniała i piętnowała zagrożenia, mające swe źródło w technice, w dużym stopniu służącej produkowaniu coraz to doskonalszych narzędzi zagłady fizycznej ludzi i środowiska.
Wiemy dobrze, że te koncepcje artystyczne mają swoje korzenie również w drodze życiowej artysty, o której on sam obszernie opowiedział w katalogu wystawy. W wywiadzie dla głównego wydania dziennika TVP na temat swojej milanowskiej wystawy prof. Szajna mówił m.in. Te prace są oskarżeniem. Myślę, że to jest pewna motywacja wyboru moich prac. Ja o tym chcę mówić, co nas niszczy, co nas gnębi, a nie tylko o tym co nas cieszy. Przemoc, okrucieństwo, bohaterstwo, poświęcenie, jakich artysta doświadczył podczas II wojny światowej, będąc żołnierzem podziemia i obozów koncentracyjnych na zawsze wpisały się w jego twórczość. Tak było na początku kariery Józefa Szajny, tak było również u schyłku życia. Z tym, że wymowa jego prac, wraz z upowszechnianiem się twórczości artysty w świecie, stawała się coraz bardziej uniwersalna i inaczej – chociaż przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych związanych z wojną lub kataklizmami – odczytywali te prace Polacy, Japończycy, inaczej Niemcy i inaczej Meksykańczycy.
Wystawa w Milanówku, którą wspominamy po latach, to tylko cząstka twórczości prof. Szajny, ale stanowiąca to co szczególnie reprezentatywne dla tego światowej sławy artysty. Z materiałów, które dane mi było w czasie przygotowań wystawy poznać w Instytucie Sztuki w Warszawie, można się zorientować, że bogactwo jego inwencji i dokonań mogłoby sowicie obdzielić wielu artystów. Dobrze więc, że na wystawie w Milanówku mogliśmy zapoznać się ze swego rodzaju przekrojem jego twórczości. Dobrze się również stało, że do udziału w wystawie zamykającej obchody 100-lecia Milanówka zaproszono właśnie Szajnę. I to nie dlatego, że od samego powstania Milanówka w 1899 r. sztuki plastyczne nierozerwalnie związane były z historią miasta. Również i dlatego, że wielu mieszkańcom naszego miasta dane było doświadczyć przeżyć obozowych, przeżyć związanych z walką z okupantem, o czym przypomniano nam przy okazji odsłonięcia tablicy upamiętniającej bohaterską śmierć żołnierzy AK w Lasku Pondra i tablicy poświęconej ostatniemu z żyjących przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, Adamowi Bieniowi.
Kończące się obchody 100-lecia Milanówka (trwały aż dwa lata!) zamknęła pamiętna wystawa prac prof. Józefa Szajny, którego dzieła znajdują się w galeriach sztuki na wszystkich kontynentach. Jednak w twórczości Szajny na plan pierwszy zawsze wysuwał się teatr. Jako reżyser i autor scenariuszy Szajna nie tylko uchodził za twórcę – ale był twórcą – nowej formuły teatru kreującego rzeczywistość, w którym szczególną rolę odgrywa scenografia. A o ciągłej aktualności jego koncepcji teatralnych i scenograficznych świadczy fakt, iż mimo wycofania się z życia publicznego i rezygnacji z kierowania Centrum Sztuki Studio w Warszawie – wciąż był zapraszany na krajowe i zagraniczne konferencje i wystawy poświęcone sztuce i zagadnieniom teatru, brał udział w prestiżowych wystawach w wielu krajach i nadal poświęcał się realizacjom teatralnym.
Mimo upływu blisko 10 lat wystawa prac prof. Józefa Szajny w naszym mieście wciąż tkwi w pamięci tych miłośników sztuki, którzy ją obejrzeli, ponieważ pozostawiła niezatarte wrażenie. Ta wystawa, stałą się łącznikiem między starymi a nowymi czasy i swoistym wyrazem hołdu tym artystom działającym w naszym mieście w minionym stuleciu, którzy swoje doznania artystyczne i doświadczenia życiowe przekazywali miłośnikom sztuki w postaci rzeźb, grafik, rysunków, akwarel, obrazów, a także instalacji.
Jako jeden ze współorganizatorów wystawy z satysfakcją przyjąłem to, że światowej sławy sztuka prof. Józefa Szajny – często wzbudzająca wielkie emocje – znalazła drogę do naszej „małej ojczyzny” w Milanówku. Pamiętam, że zainteresowała ona nie tylko koneserów sztuki, ale i młodzież, która – w dobie zagrożeń i zanikania podstawowych wartości humanistycznych – niekiedy właśnie w sztuce próbuje znaleźć powagę życia i sens dalszej egzystencji. Przesłanie, jakie pozostawił prof. J. Szajna w Milanówku, pozostanie na trwałe w naszej pamięci.